Wydawało mi się, że jestem na samym dnie swojego życia, w sytuacji bez wyjścia.
Zatraciłem się, uważając, że nie mam w ogóle problemu. Przegrałem swoje życie w wieku 33lat przez hazard.
Uzależnienie wzięło górę w moim życiu. Już od nastoletnich lat grałam i obstawiałem mecze,
Najpierw za małe stawki później za coraz większe i większe…Potrzebowałem adrenaliny i chciałem za wszelką cenę rozbić bank. Przegrywałem całą wypłatę i wszystkie inne zarobione środki. Sprzedawałem swoje rzeczy materialne, nawet te wyjątkowe prezenty ale na granie nie było sentymentów każde środki się liczyły. Wtenczas zaczęło brakować pieniędzy wiec zaczęły się kredyty, pożyczki u rodziny, chwilówki i tak znalazłem się na samym dnie. Pojawiły się ogromne długi sięgające kilkuset tysięcy złotych, windykatorzy i komornicy. Straciłem wszystko co miałem. Ogarnęło mnie straszne poczucie winy, życiowy kac moralny, który miałem wrażenie już nigdy nie minie. Myślałem że tego nie udźwignę i po prostu nie dam rady.
MOJA PARTNERKA powiedziała…NADZIEJA UMIERA OSTATNIA….
Szukamy! !!!!!
I tak przeglądając kilkanaście stron o upadłości konsumenckiej uwagę nasza przykuła strona dzialamydalej.pl
Intuicyjnie wygraliśmy.
Trafiliśmy na Panią Kasię….
Kobietę pełną optymizmu, empatii z ogromnym doświadczeniem i wiedzą w terminie upadłości, która obdarzyła mnie wielka otuchą i wspierała mnie psychicznie. Wykonywała swoja prace bardzo profesjonalnie i wywiązała się z niej w 100%.
Panią Kasie polecam każdemu, komu wydawałoby się, że jest w sytuacji bez wyjścia.
Można zacząć żyć na nowo…
Można wyrwać się ze szponów hazardu dzięki leczeniu…
Można ogłosić upadłość konsumencka powołując się na chorobę jaką jest patologiczny hazard…
Pani Kasiu…słowo dziękuję… to za mało…

Pozdrawiam serdecznie Zbigniew

Słowo dziękuję to za mało…