Z całego serca polecam Działamy Dalej osobom, dla których upadłość konsumencka jest ostatnią szansą na uporządkowanie swoich finansów i spokojne życie – bez windykatorów, nakazów zapłaty, komornika.

Niedawno otrzymałam pozytywną decyzję o ogłoszeniu mojej upadłości i mogę wreszcie spokojnie patrzeć w przyszłość. Zanim trafiłam do Działamy Dalej, konsultowałam swoją sprawę z dwiema kancelariami prawnymi zajmującymi się tematem upadłości. Nie potrafili tam rozwiać wszystkich moich wątpliwości, a przewidywany koszt ich usług był w granicach 13-18 tysięcy złotych. Niewiarygodne, że na takie koszty próbuje się namówić ludzi niewypłacalnych, którzy często nie mają pieniędzy na jedzenie. Wiedziałam, że jeżeli mam odpowiedzialnie podejść do swoich finansów, nie mogę zdecydować się na taki koszt pomocy w przeprowadzeniu upadłości konsumenta.

Informację o Działamy Dalej znalazłam na internecie. Już pierwsza rozmowa z p. Kasią wprowadziła mnie w dobry nastrój – pełny profesjonalizm i życzliwość sprawiły, że nabrałam nadziei na przyszłość.

Później spotkanie w biurze z p. Anią i szczegółowa rozmowa o moim przypadku. Ponownie otrzymałam wyczerpujące odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Poświęcono mi dużo czasu i uwagi.

Pomoc Działamy Dalej jest w bardzo przystępnej cenie i obejmuje nie tylko przygotowanie wniosku o upadłość, ale również konsultacje w dalszym postępowaniu. Moja sytuacja była skomplikowana, ale cały czas miałam poczucie, ze rozmawiam z osobami, które naprawdę znają temat i potrafią mi pomóc.
Mój wniosek o upadłość został napisany po zapoznaniu się ze stertą dostarczonych przeze mnie dokumentów. Najbardziej obawiałam się okresu oczekiwania na decyzję sądu – windykatorzy nadal dzwonili, a moja skrzynka pocztowa wypełniała się budzącymi grozę pismami nakazującymi natychmiastową spłatę długów. Jednak dzięki temu, że otrzymałam wskazówki, jak rozmawiać z windykatorami i czego się spodziewać w przypadku ewentualnego przesłuchania w sądzie – udało mi się spokojnie przetrwać trzy miesiące oczekiwania na decyzję sądu.

Otrzymałam ją na początku września – pozytywną ! Nie było nawet przesłuchania w sądzie! Zaraz potem skontaktował się ze mną syndyk prowadzący sprawę i udzielił mi dalszych wskazówek.

Miałam wrażenie, że ogromny ciężar dźwigany na plecach gdzieś zniknął i mogę ze spokojem patrzeć w przyszłość. Jestem obecnie już w kontakcie z syndykiem, który również okazał się życzliwą osobą.

Żyję spokojnie, mam środki na życie i radość w duszy. Udało mi się przetrwać rozwód, chorobę dziecka i problemy finansowe. Jestem silniejsza osobą i wiem, że nie warto się poddawać w żadnych okolicznościach życia.

Upadłość konsumencka nie jest niczym strasznym – jest szansą na rozpoczęcie życia na nowo! Zwłaszcza, gdy trafi się w ręce ludzi z sercem na dłoni. Tacy właśnie są w Działamy Dalej.

Jolanta, lat 36 ze Skierniewic

Upadłość konsumenta po ludzku i przystępnie